Numer: 1
ISSN: 2081-951X
Format: 154 x 234 mm
Ilość stron: 74
więcej o magazynie ...
Być pisarzem, o tym marzę …
Istnieje podejrzenie, iż w Polsce więcej ludzi pisze niż czyta. Parafrazując słynną piosenkę wykonywaną przez Jerzego Stuhra, można rzec, że pisać każdy może. Turnau z kolei, jeśli wolno przywołać kolejnego śpiewaka, ostrzegał: „nim napiszesz wiersz, pomyśl i zważ, jak dalece słuszny to krok…”. Śmiało tę przestrogę można zastosować wobec wszystkich ludzi pióra, lub, mówiąc bardziej na czasie – klawiatury.
Prezentowany numer czasopisma „Doza” sprzyja takiej refleksji. Wysoce ironiczny, celny, złośliwie akuratny tekst Władysława Zdanowicza kreśli drogę od spotkania z muzą do wydawnictwa – a ta bywa kręta. Młodemu adeptowi sztuki słowa pozwoli zorientować się w gąszczu wydawniczym, rozeznać w realiach kompozycyjnych książki, która musi spełniać określone wymogi, nawet tak bezduszne jak wyliczona ilość znaków zależna od gatunku. Tekst studzi emocje rozemocjowanych swoją wielkością nastolatków, uwalnia początkujących pisarzy od manii wielkości.
Zdanowiczowi wtóruje Romuald Pawlak, który z kolei próbuje pomóc w szukaniu bodźców literackich, przezornie unikając mieszania w głowach pojęciem natchnienia. Co istotne autor znany szerokiej rzeszy publiki z działań fantastycznych podnosi wartość literatury popularnej, docenia czytelnika i odbiorcę, a także… honorarium. Tekst zatem adresowany jest do tych, którzy wolą interakcje z czytelnikiem, niż bujanie w nimbusie dla osobnego wybitnego poety. A tytułowy
Płodozmian to zachęta do otwarcia się na różne gatunki i style, gdyż sam proces pisania nie znosi nudy i szybko obrasta w rutynę.
Ponadto w numerze „Dozy” znajdą czytelnicy solidne działy recenzenckie i literackie, prezentację twórców prozatorskich, lirycznych i reportażowych. Trochę literatury, trochę muzyki, nieco wspomnień z łezką w oku i realne oceny teraźniejszości – wszystko z terenu dość szeroko, ale z dbałością o wytyczone granice, kultury.
k3
 |
Dla Znajomego |
 |
|