Wydaj Swoją książkę autorską - książki, tomiki poezji, prace naukowe, skrypty akademickie, albumy ... etc.
Doza Zine - Wydaj Swoją książkę


    

Tajemnice ISBN-u

Informacje o artykule
 (Głosów #: 1)
10-07-2011, 13:08
Zwykle na odwrocie strony tytułowej i/lub w towarzystwie kodu kreskowego znajduje się długi ciąg cyferek, który bibliotekarze określają w języku branżowym jako Pesel książki. Dzięki niemu nie ma ona możliwości zagubienia się w przepastnych magazynach i nieprzebranej ilości dzieł wydawanych każdego dnia.

Tajemniczy ISBN to zwyczajny skrótowiec, nazywany przez językoznawców literowcem. Aby poznać jego znaczenie, należy jednak posługiwać się językiem angielskim, rozwija się go bowiem, jak następuje: International Standard Book Number. International Standard Book Number


Deszyfracja ISBN-u


System ISBN ma już swoje lata. Powstał w Wielkiej Brytanii w 1966 roku jako odpowiedź na coraz bujniejszy rozkwit rynku wydawniczego. W Polsce swój numerek otrzymywały książki „urodzone” od roku 1974. Wcześniejsze nie posiadają swego cyfrowego identyfikatora, co, nieznającym historii ISBN-u (wszak nie jest to wiedza bezwzględnie do życia potrzebna) często utrudnia tworzenie bibliografii przyczynkowych i naukowych. Wystarczy jednak po prostu zapamiętać, że, jeżeli nie znajdziesz w książce ISBN-u, to ona po prostu go nie posiada.

Numer ISBN nie jest przypadkowym zbiorem bądź też kolejną wolną liczbą. Zawiera sporo informacji pożytecznych dla wydawców i bibliotekarzy, służyć też może bibliofilom do rozpoznawania dziejów egzemplarza. Tu znów powraca skojarzenie z Peselem, który zdradza naszą datę urodzenia, ale przy tym, ze względu na międzynarodowy charakter, ISBN ma wiele wspólnego z numerem, powiedzmy paszportu.
Spróbujmy zatem go odczytać. Od 2007 roku numer wydłużył się do trzynastu cyfr, z których trzy pierwsze to zawsze 978. Pozostałe dziesięć cyfr zawiera cztery rodzaje informacji.

Po pierwsze – kraj wydania. Wszystkie wydawnictwa rodzime oznaczane są numerem 83. Bywa jednak, że cyfr oznaczających kraj pochodzenia książki jest więcej, np. Kongo identyfikuje numer 99953.

Po wtóre – wydawcę. Biblioteka Narodowa – potężna instytucja starająca się sterować krajowym rynkiem wydawniczym jest zarządcą jednostki administracyjnej zwanej Krajowym Biurem ISBN. Tam właśnie wydawnictwo może zwrócić się z prośbą o wydanie odpowiedniego numeru, jeśli, rzecz jasna, spełnia stawiane wymagania.

Po trzecie – numer publikacji. Wydawca określa, ile książek zamierza wydawać i dostaje odpowiednią pulę numerów. Jak się skończą – zwraca się ponownie do Krajowego Biura ISBN z uprzejmą prośbą. Tam czeka na niego nowa pula, ale już z nowym numerem wydawcy.

Po czwarte wreszcie – znak sumy kontrolnej. Liczony według dość skomplikowanego algorytmu, który humanistów przyprawia o zawrót głowy i nudności. Bo chodzi o to, że sumę cyfr mnożymy przez ich pozycje…

Numer ISBN więc służy przede wszystkim, jedynie i właściwie, do identyfikacji książki. Do odnotowania jej w powszechnym spisie, by nie zgubiła się jak dzieła starożytnych, o których wiemy, że były, ale nie przetrwały wichur czasu. Oczywiście, posiadanie numeru nie zapewnia książce wiecznego trwania, niemniej chroni ją przed całkowitym zapomnieniem.


I co z tego?


Dla początkującego autora najistotniejsze są jednak procedury wydawnicze związane z nadawaniem numeru, bo idą za tym konkretne, jak było już zaznaczone, obowiązki, ale też korzyści.

Przede wszystkim idzie o tzw. egzemplarz obowiązkowy. Jeżeli wydawca zwróci się z prośbą o nadanie numeru ISBN, zobowiąże się w ten sposób do przesłania książki do Biblioteki Narodowej, Biblioteki Jagiellońskiej a także kilku innych wyszczególnionych przez prawo bibliotek. W ten sposób książka znajdzie się w katalogach rzeczowych, autorskich, itp. i na półkach bibliotekarskich, gdzie trudniej ją przeoczyć niż w katalogu wydawniczym niewielkiej oficyny. Jest to zatem swoisty i niezbywalny rodzaj promocji dzieła, element jego rozpowszechniania. Ponadto nasza książka posiadająca ISBN może być wykorzystywana przez badaczy do celów naukowych, nawet jeśli dotyczy dziedziny mało popularnej.

A zatem promujemy się, ale przecież zwykle pod własnym nazwiskiem. Wypadałoby tedy, żeby zagwarantować stworzonemu dziełu jakość odpowiadającą powszechnym standardom językowym i merytorycznym. Nie ma potrzeby powiększać ilości absurdu we wszechświecie i wtłaczać w zagęszczoną do maksimum bibliotekarską materię kolejną porcję bylejakości.


Nasze wydawnictwo w pełni przy tym rozumie tych, których przed wydaniem książki z ISBN-em nie powstrzymuje obawa o jakość twórczości, ale chęć utrzymania intymnej więzi ze swoim dziełem. Nie każdy przecież chce się chwalić i nie każdemu. Czsami wystarcza, że książkę przeczytają dzieci i wnuki, rodzice czy znajomi. Wśród wydawnictw nie posiadających ISBN-u często pojawiają się pamiętniki i wspomnienia, które nie muszą służyć powszechnemu dobru ludzkości, ale własnym potrzebom i stymulowaniu rodzinnej pamięci.


Wybór oczywiście zależy od autora DozaZine nie przeszkadza w korzystaniu z dobrodziejstw ISBNU, przeciwnie wręcz – dysponuje pulą numerów, z których jeden może stać się identyfikatorem Twojej książki. Obowiązku jednak nie ma i o tym każdy piszący pamiętać powinien.


Tagi dla tego artykułu: Tajemnice, ISBN, książki, jednak, numeru, który, których, przez, numerem, zatem, prośbą, ilości, numer, przed, autora, Number, własnym, jakość, Standard, przecież


Podziel się !

Delicious'da Share  Share on Facebook  Friendfeed Share  Google Shared  StubmleUpon'da Share
Digg'de Share  Netvibes'de Share  Reddit'de Share

Znajdujesz się na stronie jako gość.
Przejdź do rejestracji lub zaloguj się na stronie.

Dodawanie komentarzy

Nick:*
E-Mail:*
Komentarz:
Kod bezpieczeństwa: *

  • Zaloguj