A myślałem już
A myślałem już, że znam się na kobietach.
Że rozumiem je choć trochę w każdym razie.
Bo któż w końcu zna je lepiej, niż poeta,
kto uczucia umie tak jak on wyrazić?
Lecz tymczasem ten ostatni pani liścik
w pył rozbija moje plany i nadzieje
i właściwie szans nie widzę, by się ziścił
złoty sen, z którego dzisiaj sam się śmieję…
No bo jak to pani sobie wyobraża?
Mam być wiecznym zalotnikiem platonicznym
i latami stroić piórka niby bażant?
Ale przecież właśnie dziś jest pani śliczna…
Dzisiaj może pani mi przychylić nieba
i dać to, o czym marzyłem odkąd żyję…
Właśnie dzisiaj pani mi najbardziej trzeba…
Chcę mieć panią, zanim pani się roztyje…
A myślałem już, że znam się na kobietach.
Że rozumiem je choć trochę w każdym razie.
Bo któż w końcu zna je lepiej, niż poeta,
kto uczucia umie tak jak on wyrazić?
Lecz tymczasem ten ostatni pani liścik
w pył rozbija moje plany i nadzieje
i właściwie szans nie widzę, by się ziścił
złoty sen, z którego dzisiaj sam się śmieję…
No bo jak to pani sobie wyobraża?
Mam być wiecznym zalotnikiem platonicznym
i latami stroić piórka niby bażant?
Ale przecież właśnie dziś jest pani śliczna…
Dzisiaj może pani mi przychylić nieba
i dać to, o czym marzyłem odkąd żyję…
Właśnie dzisiaj pani mi najbardziej trzeba…
Chcę mieć panią, zanim pani się roztyje…





















